Dlaczego wybrałam kosmetyki naturalne? I dlaczego, to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu.

By / 2nd Wrzesień, 2016 / PIELĘGNACJA, PORADY / 3 komentarze

Mam 35 lat. Podobno dla kobiety to najlepszy wiek, bo jest już wystarczająco
doświadczona, żeby wiedzieć, co jest w życiu głupotą i wystarczająco młoda, aby i tak się
na nią zdecydować.

Taksówkarz i Komuna Paryska

Czułam się świetnie. Wydawało mi się, że wyglądam ciągle świeżo, a w mojej szafie
prędzej znaleźlibyście strój Borata, niż garsonkę.
Aż do dnia, kiedy taksówkarz powiedział mi: „no ale za komuny, to myśmy się w tych
kolejkach wystali”. Za jakiej komuny? Chyba Paryskiej i to w poprzednim wcieleniu!
Komunę pamiętam jak przez mgłę, bo przecież byłam wtedy w wieku, kiedy bardziej
interesowała mnie moja własna noga w łóżeczku, niż kolejki do sklepów.

Hannibal Lecter robi mi mikrodemabrazję.

Następnego dnia czekałam do otwarcia najlepszego SPA w mieście. Jeżeli taksówkarz
wydał mi się okrutnikiem, to kosmetyczka okazała się prawdziwym Hannibalem Lecterem.
– Pani cera ma około 50. lat. Patrząc na Pani cerę, widzę, że Pani pali, w weekendy
imprezuje, chodzi Pani do solarium i używa kosmetyków pełnych chemii, które robią z
Pani cerą to, co przeterminowany Big Mac z żołądkiem.
Co teraz? Co teraz?

Kosmetyczka najpierw zdarła ze mnie starą cerę serią kwasów i mikrodermabrazji, później
zabroniła mi solarium, a następnie powiedziała:
– Od tej pory używa pani TYLKO kosmetyków naturalnych. Żadnych drogeryjnych kremów,
które obiecują cuda. Cudów nie ma. Ale jest coś takiego jak naturalne piękno. I to jest
nasz cel.

Odpaliłam Google i prawie umarłam.

Zaraz po powrocie do domu wyrzuciłam wszystkie kosmetyki, które w składzie miały co
najmniej połowę tablicy Mendelejewa i wyruszyłam w poszukiwaniu kosmetyków
naturalnych. Olej arganowy, olej ze słodkich migdałów, oleje organiczne – tego właśnie
potrzebowałam. I dostałam.
Zawału serca.
W internecie jest mnóstwo, MNÓSTWO firm oferujących naturalne kosmetyki. A wybranie
tych, których potrzebuje moja niepamiętająca komuny i zmęczona solarium cera było
zadaniem na kilkanaście dni.

Kosmetyki naturalne – czyli czego ja naprawdę szukam?

Przede wszystkim kosmetyków, które nie mają w sobie chemii. Z chemią w kosmetykach
sprawa jest prosta, jak powiedziała mi to kosmetyczka – skóra traktuje chemię jako coś
obcego i odrzuca ją. A zatem SKŁAD.
Obsesyjnie zaczęłam sprawdzać skład i wyłączyłam się na zapewnienia producentów.
Po drugie – uświadomiłam sobie, że kosmetyki naturalne są nie tylko bezpieczne i
skuteczne, ale też etyczne.
Nikt nie testuje ich na zwierzętach. Bo po co? W to mi graj!
Kosmetyki naturalne – to jest fair.

Zamiast szukać, znalazłam.

Szukając informacji o kosmetykach naturalnych, często natrafiałam na strony firm, które
tworzyły duże korporacje. Nie wiem, jak Wy, ale ja prędzej uwierzę, że politycy to
najbardziej prawdomówni ludzie, niż w to, że korporacje są etyczne. Korporacje i firmy
mają interes, zatrudniają ludzi, płacą ZUSy, kupują kawę, którą wypijają ich pracownicy,
wyposażają swoje „ekologiczne” biura. I muszą mieć na to pieniądze. Firmy i korporacje to
interes. Ja tego nie kupuję tego.

Podczas podróży z moim chłopakiem zaczęłam szukać małych rodzinnych firm
produkujących kosmetyki. I tak trafiliśmy na Evergetikon – małą, cudną firmę rodzinną z
Krety oraz Three Organics – malezyjską rodzinną firmę, która obecnie mieszka w
Londynie.

To Ty?

Po kilku miesiącach stosowania kosmetyków naturalnych tworzonych w tych małych
rodzinnych firmach poszłam do mojej ulubionej knajpki (sorry Hannibal). Zatrzymała mnie
koleżanka i powiedziała magiczne:
– To Ty? Co Ci się z twarzą stało? Jak Ty ślicznie wyglądasz!!!
(Wszystkie wiemy, że koleżanka prędzej przyzna się do słuchania Taylor Swift niż że
wyglądasz super, więc tym bardziej!)
No właśnie. Wyglądam ślicznie. Bo naturalnie. A przy okazji – wspieram małe rodzinne
firmy, zamiast wielkich korporacji, nie przykładam ręki do testów na zwierzętach, ale za to
z ręką na sercu mogę wszystkim dać radę – Live The Good Life. Wybierajcie kosmetyki
naturalne.


3 komentarze

  • aga 2 września 2016 at 23:10

    fajnie napisane. I to naprawdę ciekawe, bo sama zaczęłam używać kosmetyków naturalnych i już po miesiącu widzę różnicę. Z Waszej oferty zainteresował mnie ten krem na bazie oliwy z oliwek – napiszecie coś więcej?

    Odpowiedz

    • Live the Good Life 3 września 2016 at 08:41

      Zapewne chodzi Ci o ten krem http://livethegood.life/produkt/krem-do-twarzy-40-ml/
      Świetnie nawilża. Ma konsystencję wosku, więc pozostawia delikatny film na skórze. Regeneruje drobne skaleczenia i mikrouszkodzenia skóry. Ze względu na konsystencję polecam stosowanie tego kremu na noc, świetnie sprawdza się także jako balsam do ust, czy krem na przesuszone miejsca (łokcie, pięty). Nie zawiera wody, więc można stosować nawet mroźną zimą.
      I jeszcze jedna zaleta! Ten krem nigdy się nie kończy:) Mimo intensywnego stosowania w ciągu dwóch miesięcy nie udało mi się zużyć nawet połowy 40ml słoiczka 😉

      Odpowiedz

  • Magda 3 grudnia 2016 at 17:24

    Wow, to jestem pod wrażeniem kosmetyczki, bo zazwyczaj (choć jak widać nie można wszystkich wrzucać do tego samego „worka”), namawiają na super świetne kremy apteczne – zresztą tak samo jak lekarze dermatolodzy. Ja jestem już rok na naturalnej pielęgnacji i po żadnym zabiegu ani najdroższym kremie nie miałam tak pięknej i zadowolonej skóry! 🙂

    Odpowiedz

Leave a Comment